Stadiony na Euro 2012 na wschodzie promuje się lepiej

Czyżby nasi partnerzy ze wschodu mieli lepsze stadiony na Euro 2012? Nie! Ale nie można im odmówić tego, że znacznie lepiej dbają o ich odpowiednią promocję i marketing przynajmniej w sieci.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jedziecie na wielką imprezę piłkarską do innego kraju i wchodzicie kilka dni wcześniej do sieci, żeby zebrać możliwie najwięcej informacji na temat dojazdu z dworca

na stadion, pobliskich noclegów czy zaplecza gastronomicznego. I co? I guzik! Organizator ma Was w poważaniu, bo strony są nieużyteczne, świecą pustkami i odstraszają szkaradną oprawą graficzną.

Ok, rozumiemy problemy z autostradami, poślizgi z terminami oddania różnych obiektów do użytku, ale jeśli chodzi o przyzwoite www, to sprawa powinna być raczej prosta. Tutaj nie potrzeba cegieł ani asfaltu czy chociażby ciężkiego sprzętu budowlanego. Zlecenie dostaje odpowiednia agencja, a grupa ludzi w śmiesznych okularkach zarywa kilka(naście) wieczorów przed monitorami, by oddać lśniący, gotowy projekt w ręce internautów. Problem kiepskiej promocji naszych stadionów został zestawiony przez agencję interaktywną Autentika. Mniejsza z tym, czy liczą na to, że organizatorzy właśnie ich zaprzęgną do poprawienia serwisów, czy po prostu lubią ponarzekać. Zobaczcie efekt.