Real Madryt wstydzi się krzyża?

Biznes wymaga poświęceń. Przekonują się o tym kibice sławetnego Realu Madryt, który wskutek rozpoczęcia inwestycji na Bliskim Wschodzie, zrezygnował z krzyża w swoim herbie. Zwykła PR-owa zagrywka?

Krzyż w herbie Realu Madryt, a właściwie w koronie, pojawił się w 1920 roku. Wówczas to ówczesny król Hiszpanii, Alfonso XIII nadał klubowi tytuł królewskiego, co wiązało się ze wzbogaceniem jego loga o ten symboliczny (i trudny do przeoczenia) element. Ewolucję tę świetnie obrazuje poniższa ilustracja.

Jak zmieniał się przez lata herb Realu Madryt

Przyczyną całego zamieszania, która herb krzyża pozbawiła jest kurort o jakże wymownej nazwie Real Madrid Resort Island. Ma on powstać na wyspie Ras Al Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Decyzją zarządu zarówno w logo placówki oraz wszystkich herbach klubu, które będą się pojawiać na materiałach promocyjnych w tamtejszym rejonie krzyża nie będzie.

Logo Real Madrid Resort Island

Jak klub tłumaczy swoją decyzję? Przede wszystkim głównym motywem jest symboliczne otwarcie na inne kultury oraz wierzenia. Real Madryt nie chce być klubem katolickim lecz globalnym. Dlatego też usunięcie krzyża ma zapobiegać wszelkim pomyłkom, nieporozumieniom i nadinterpretacjom. Poza tym, zarząd usprawiedliwia się tym, że sam krzyż nie jest częścią herbu, a jedynie wspomnianej korony, która ma znaczenie symboliczne. Cóż, chciałoby się rzec gdzie jest półksiężyc? W końcu dla 150 mln fanów klubu żyjących w Azji warto się decydować na poświęcenia. Innych poświęceń póki co nie przewidziano.

Powiecie: podnoszenie szumu o nic. W zasadzie racja klub nie rezygnuje z krzyżyka całkowicie, a jedynie w wybranym rejonie. Nie dotknie to nas zatem bezpośrednio. Ba, pewnie za jakieś 2-3 tygodnie sprawa całkowicie ucichnie, a nowy kurort będzie przynosił krocie właścicielowi.

Nasuwa się jednak inne zasadnicze pytanie, które ma raczej wymiar ideowy. Otóż dlaczego Europa rezygnuje ze swoich tradycyjnych wartości i symboli w myśl przypodobania się innym kulturom i wierzeniom? Czy jeżeli przypadkowy mieszkaniec Bliskiego Wschodu uważa się za kibica Realu Madryt, będzie odczuwał niepokój ze względu na malutki krzyżyk w jego herbie? Cuchnie to nieco paranoją. Może niedługo Manchester United wytnie z herbu diabła, bo zapragnie rozbudować bazę fanów w okolicach Rzymu?
Zobacz także:
Duch Drużyny
W polskim bagnie
Jak bardzo społecznościowa jest Premier League? [infografika]
ciekawostki, herby, opinie, Primera Division, Real Madryt