Kazimierz Górski a Euro 2012

Za 2 dni minie szósta rocznica śmierci najwybitniejszego trenera w historii polskiej piłki nożnej. Zwłaszcza teraz, u progu Mistrzostw Europy 2012, warto pamiętać, że właśnie Pan Kazimierz jest ojcem chrzestnym zbliżającego się turnieju.

Oczywiście, trudno nie usłyszeć cichutkiego pukania przesady spod ciężkiej kraty szacunku dla Pana Kazimierza. Jak to? A Hryhorij Surkis, prezydent Federacji Piłki Nożnej Ukrainy? Każdy kibic w Polsce i u wschodnich sąsiadów musi przyznać, że to od niego wyszła inicjatywa wspólnej organizacji tej ważnej piłkarskiej imprezy. Już w 2002 roku wpadł on na pomysł przeprowadzenia europejskiego czempionatu na Ukrainie. Jako że samemu jakoś mało sympatycznie, dobrał sobie do pomocy Polskę. Brzmi to mało elegancko, ale w praktyce tak się sprawy miały. Jakoś bliżej było Ukrainie do Polski niż do Rosji, o której też myślano jako o ewentualnym partnerze. I trudno teraz wnikać, czy zadecydowały takie, a nie inne stosunki międzynarodowe, chłodna kalkulacja szans czy może osobista opinia… dziadka Pana Surkisa. A przecież wszystkie powyższe wytłumaczenia były już przywoływane. Należy się po prostu cieszyć, że padło na Polskę.

Wtedy do boju ruszyły nasze siły narodowe, na czele z Adamem Olkowiczem i Michałem Listkiewiczem (w tej kolejności), by sprawie nadać formalny charakter. Oczywiście najpierw należało obopólną decyzję zatwierdzić oficjalnie. Dlatego też w 2003 roku w Domu Kolejarza we Lwowie doszło do spotkania zarządów UFP i PZPN. Decyzja o wspólnej organizacji była jednogłośna, ale dzięki komu? Tuż przed głosowaniem kilka słów wypowiedział właśnie sam Kazimierz Górski. Według niego, właśnie takiej szansy było Polsce potrzeba. Nikt sprzeciwić się nie śmiał.

Czy zatem nazywanie Kazimierza Górskiego ojcem chrzestnym Euro 2012 jest przesadą? Według mnie nie, bowiem jeśli u podstaw tej imprezy leży tak ogromny autorytet – inaczej być nie może. Podobnego zdania jest również Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, z którego słów korzystałem przy pisaniu tego artykułu. W przededniu smutnej rocznicy zawsze warto jednak Panu Kazimierzowi podziękować, wśród wielu innych zasług, także za Euro 2012.